Modlitwy różne


 

Stanę pod Krzyżem

(ks. K. Antoniewicz)

 

Stanę pod Krzyżem, gdy mnie ludzie chwalić będą, aby na widok uniżenia Twego, Panie mój i Zbawicielu, próżność moja upokorzona została.

 

Stanę pod Krzyżem, gdy mnie ludzie ganić będą, a milczenie Twoje, Panie mój i Zbawicielu, zamknie usta moje.

 

Stanę pod Krzyżem, gdy mnie ludzie prześladować będą, a bicze, którymi ubiczowano Najświętsze Ciało Twoje, ubiczują urażoną moją miłość własną.

 

Stanę pod Krzyżem, gdy niedostatek dokuczać mi będzie, a ubóstwo Twoje, mój Zbawicielu, nauczy mnie błogosławić moje ubóstwo.

 

Stanę pod Krzyżem, gdy żądze złe poruszą serce moje, a widok Twój Panie mój i Zbawicielu, zwycięży pożądliwość mojego ciała.

 

Stanę pod Krzyżem, gdy ludzie krzywdzić mnie będą, a słowa Twoje, Zbawicielu: Ojcze odpuść im... nauczą mnie odpuszczać krzywdy moje.

 

Stanę pod Krzyżem, gdy pamięć moich grzechów obudzi we mnie zwątpienie, a słowa Twoje, Zbawicielu, które wyrzekłeś do łotra, przywrócą mi nadzieję.

 

Stanę pod Krzyżem, gdy mnie ludzie odtrącą od siebie, a słowa, któreś wyrzekł do Matki swojej, pocieszą osierociałą duszę moją.

 

Stanę pod Krzyżem, gdy ciemno będzie w mej duszy, a Krzyż mnie wzmocni; gdy wśród manowców błądzić będę, a krzyż mnie poprowadzi.

 

Stanę pod krzyżem, gdy mnie nikt nie zechce przyjąć do serca swego, i na Krzyżu złożę swoją głowę i serce.

 

O Panie, zawsze i wszędzie chcę żyć i umierać pod Krzyżem Twoim. Pod nim chcę opłakiwać moje grzechy gorzkimi łzami. Tyś, o Jezu, na Krzyżu dokonał dzieła zbawienia ludzkiego, ja też pod Krzyżem chcę wypracować i wypłakać swoje zbawienie.

 

Amen.


 

 

 


Modlitwa ks. Antoniewicza

 

Łatwo powiedzieć: bądź wola Twoja,

Kiedy mnie, Panie, pociechą darzysz,

Ale gdy dusza strapiona moja,

Gdy mnie próbujesz albo też karzesz,

Kiedy nawiedzisz dom mój, rodzinę,

Najdroższe sercu dotkniesz osoby,

Gdy śmierć, wkroczywszy w żywych dziedzinę,

Na miejscu zostawi tylko groby –

Jak ciężko wówczas kochać Twą wolę,

Co, każąc sercu cierpieć tortury

I srogą nadal zwiastuje dolę

Głosi, że taki padł wyrok z góry! ...

 

A jednak, Panie, dość wspomnieć na to,

Że nas od wieku kochasz bez miary,

By się pogodzić z najcięższą stratą,

Jedynie z czystych pobudek wiary –

Bo czyż ten Ojciec, co Syna swego

Wydał na mękę, by nas ocalić,

Może swym dzieciom życzyć co złego?

Czyż się nad nim nie raczy żalić?

 

Ilekroć przeto Pan trapić raczy,

Brakiem domu, chleba, pracy,

Tak dla nas samych widać potrzeba,

Gdyż kogo krzyżem On tu naznaczy,

Temu toruje drogę do nieba!

Niech się więc dzieje wola Twa, Panie,

Nie chcę już więcej o sobie radzić,

Na Ciebie składam o mnie staranie,

Ty wiesz najlepiej, jak mnie prowadzić.

Amen.


 

 

 

 

 


 

Więzień Miłości.

 

W ubogim kościółku,

w noc mroczną i długą

maleńka lampeczka się żarzy,

światełko czerwone migocącą smugą

z niej płynie do skromnych ołtarzy.

I komóż ten płomyk

wśród nocnej tli głuszy?

Wszak sioło calutkie uśpione

W kościółku ni jednej modlącej się duszy

i bramy kościelne zamknione

O, jest tam w ołtarzu Gość Wielki- Bóg z nieba

Nie zdobią Go ziemskie przepychy,

Nie odzian purpurą, lecz postacią chleba,

Baranek pokorny i cichy

Ty dla nas , o Jezu na ołtarzu żyjesz

w najgłębszej utajon pokorze

Im bardziej w miłości Majestat Swój kryjesz,

tym silniej kochamy Cię Boże

Co robisz, Jezu, wśród nocnych cieni,

kiedy Cię nikt nie odwiedza?

Gdy tylko wiecznej lampki płomieni

blask słaby ciemność rozrzedza?

Aniołów chóry cześć Ci oddają,

patrząc w zachwycie na Ciebie,

szczęśliwi, że straż przy Tobie mają,

Niebieski i żywy chlebie

 

/Ks. M. Jeż/


 

 

 

 

 


 

Modlitwa Krucjaty Wyzwolenia Człowieka

 

Niepokalana, Matko Kościoła! Wpatrując się w Ciebie, jako wzór Człowieka w pełni odkupionego i wyzwolonego i dlatego przez miłość bezgranicznie oddanego w Duchu Świętym Chrystusowi, uświadamiamy sobie wieloraką niewolę, w której są uwikłane nasze serca. Pragnąc w pełni wyzwolić siebie i podać rękę naszym braciom oczekującym objawienia się w nich wolności synów Bożych zbliżamy się do Ciebie i oddajemy się Tobie, aby wraz z Tobą, mocą tego samego Ducha, który bez przeszkód działał w Tobie, pełniej zrealizować swoją wolność w oddaniu się Chrystusowi a przez Niego - Ojcu. W Twoje ręce składamy przyrzeczenie abstynencji od alkoholu i postanowienie całkowitego uniezależnienia się od niego, abyśmy mogli swoją wolnością wyzwalać naszych braci, którzy nie mogą już wyzwolić się o własnych siłach. Pragniemy przez ten czyn miłości podać rękę i służyć naszym bliźnim tak jak Chrystus, który z miłości ku nam uniżył samego siebie, przyjąwszy postać sługi. Oddajemy Ci całe dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka pragnąc, aby było ono Twoim dziełem i narzędziem w Twoim ręku dla wyzwolenia narodu. Chcemy wraz z Tobą i oddanym Ci całkowicie Papieżem Janem Pawłem II stanąć pod krzyżem Chrystusa, wyznając, iż tylko zjednoczenie z Nim w miłości, której wyrazem jest ofiara, może wyzwolić życiodajną i macierzyńską moc dla ratowania tych, którzy stali się niewolnikami dlatego, że utracili zdolność miłowania czyli posiadania siebie w dawaniu siebie. Święty Stanisławie, Biskupie i Męczenniku, Patronie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, natchnij nas odwagą w dawaniu świadectwa i męstwem w obliczu trudności i prześladowań, abyśmy bez lęku pracowali nad odbudową ładu moralnego w naszej Ojczyźnie. Święty Maksymilianie Kolbe, naucz nas miłować braci kosztem ofiary z siebie. Amen.


 

 

 

 

 


 

Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego

 

Panie Jezu - za wstawiennictwem Twojej Matki Maryi, która urodziła Cię z miłością oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po urodzeniu - proszę Cię w intencji tego nie urodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które sam mu przeznaczyłeś. Amen.


 

 

 

 

 


 

Modlitwa o trafny wybór drogi życiowej

 

O Panie, jesteś Bogiem mądrości i rady. Ty patrzysz w serce moje i widzisz, że pragnę wybrać stan i zawód według Twoich Świętych planów. Za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, mojej Matki i Świętych moich patronów daj mi poznać, do jakiego stanu i zawodu mnie powołujesz. Daj mi poznać zadania, jakie mi chcesz powierzyć i daj, bym chętnie i odważnie je podjął. Jeżeli chcesz, pragnę Ci służyć w rodzinie. Jeżeli chcesz, daj siłę, bym z niej zrezygnował i zupełnie poświęcił się tobie w stanie kapłańskim lub zakonnym. Daj mi poznać, do jakiego zawodu się nadaję i daj wybrać wśród różnych moich zamiłowań. Spraw, abym umiał korzystać z rady ludzi doświadczonych. Niechaj rozumiem godność pracy, która jest współdziałaniem z Tobą, Stwórco człowieka i świata. Panie, wskaż mi drogę życia. Amen.


 

 

 

 

 


 

Modlitwa do Świętego Pio z Pietrelciny

 

Naucz nas prosimy Cię pokory serca, byśmy zostali zaliczeni do owych prostaczków z Ewangelii, którym Ojciec obiecał objawić tajemnicę swego Królestwa. Wyjednaj nam spojrzenie wiary, zdolne rozpoznawać natychmiast w ubogich i cierpiących oblicze samego Jezusa. Wspieraj nas w godzinie próby, a jeśli upadniemy, spraw, byśmy doświadczyli radości sakramentu pojednania. Przekaż nam Twoją czułą pobożność do Maryi Matki Jezusa i naszej. Bądź z nami w ziemskiej pielgrzymce do Ojczyzny, którą mamy nadzieję osiągnąć, aby kontemplować na wieki Chwałę Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen.