Koncert POLSKIEJ FILHARMONII KAMERALNEJ SOPOT
Ksiądz Proboszcz Jerzy Berdychowski CM, przed koncertem skierował do przybyłych licznie wiernych następujące słowa:
„Muzyka nie tylko daje nam ukojenie i dostarcza rozrywki. Jest czymś więcej. Można poznać człowieka po muzyce, jakiej słucha”. (Paulo Coelho)
Inspiracją do dzisiejszego spotkania w kościele pod wezwaniem Zesłania Ducha Świętego w Sopocie, stała się decyzja o podjęciu starań o budowę mechanicznych organów piszczałkowych. Proszę pozwolić, że na wstępie krótko wprowadzę w ten temat.
Z pewnością niektórym nawiedzającym nasz kościół, patrzącym w stronę chóru wydaje się, że stoi tam prawdziwy instrument, nie jest to jednak prawdą. To, co widzimy jest jedynie „ozdobą” zbudowaną z 38 różnych rurek przypominających piszczałki, za którymi umiejscowione są dwa głośniki. W średniej wielkości organach piszczałkowych jest ok. 2 tysiące piszczałek. Mają one różne kształty i wielkości, od kilku milimetrów do kilku, a nawet kilkudziesięciu metrów w największych instrumentach. Materiałem wykorzystywanym do ich budowy jest drewno, jak i różne stopy metali. Dzięki tak wielkiej liczbie piszczałek organy z powodzeniem zastępują całą orkiestrę symfoniczną, naśladując instrumenty smyczkowe oraz dęte, jak flet, obój, trąbka, fagot, czy puzon. Organy mają bardzo skomplikowaną budowę kanałów powietrznych i połączeń, nie jest więc możliwością żeby dźwięk wydobywający się z dwóch głośników, był w stanie zastąpić 2000 samodzielnie grających piszczałek, jak chociażby ta......
Naturalnym jest, że budując i wyposażając kościół umieszczamy w nim wszystko, co najlepsze, czyli rzeczy, które pozostaną dla przyszłych pokoleń, a przede wszystkim służyć będą jak najlepiej spotkaniom z Bogiem. Do takich przedmiotów należą również organy piszczałkowe. Do dziś służą swoim brzmieniem instrumenty budowane w epoce baroku, czy romantyzmie, a przecież od tego czasu minęło już kilkaset lat! Instrumenty te są dziełami sztuki. Postęp techniczny nie jest w stanie zastąpić szlachetnego brzmienia organów piszczałkowych. Podczas, gdy 10 – letni komputer, drukarka czy organy elektroniczne można uznać za bardzo zacofane i nie spełniające oczekiwań to 10 letnie organy piszczałkowe, są dopiero u początku swojego istnienia. Organy mają też ważną cechę: nie ma na świecie dwóch identycznych instrumentów, gdyż każde wnętrze rządzi się innymi prawami: wielkość, kształt, akustyka, styl.
Nasz kościół umiejscowiony jest w pięknych, sprzyjających refleksjom okolicznościach przyrody, mamy las, z tarasu widać morze – to miejsce przyciąga. Koncerty – jeżeli będą mogły się odbywać – z pewnością ożywią kulturalnie nasze miasto, w którym jako jedynym z Trójmiejskich miast, nie odbywają się takie wydarzenia, z braku odpowiedniego instrumentu.
Są organy piszczałkowe ale pneumatyczne, nie mechaniczne. Nie wdając się w konstrukcyjne zawiłości różnica polega na tym, że gdy naciśniemy klawisz organów pneumatycznych dźwięk pojawia się z opóźnieniem, czasem nawet kilku sekundowym. W organach mechanicznych, o jakie my chcemy się starać, dźwięk pojawia się natychmiast po naciśnięciu klawisza, grający ma więc bezpośredni wpływ na jego kształtowanie. Na takich organach chętnie zagrają organiści i wykładowcy z całego świata, a literatura organowa jest bardzo bogata.
Mamy nadzieję, że instrument powstanie. Będziemy mogli wówczas spotkać się w podobnym składzie, jak dziś, aby obok orkiestry usłyszeć również mechaniczne organy piszczałkowe. Już dzisiaj po koncercie będziecie mieli Państwo okazję wesprzeć to dzieło swoimi ofiarami. Przy tej okazji zostaną Państwu wręczone symboliczne cegiełki potwierdzające ten czyn. Mamy świadomość, że przed nami długa droga. Jak długa zależeć to będzie od życzliwości wszystkich wrażliwych na piękno muzyki oraz posiadających materialne możliwości wsparcia tego dzieła. Będziemy też wdzięczni za szerokie przybliżanie tej idei oraz pozyskiwanie nowych chętnych do włączenia się w budowę nowych organów. Polecam także to dzieło życzliwej Państwa modlitwie, również za przyczyną św. Cecylii, patronki muzyki kościelnej, której wspomnienie liturgicznie już niedługo będziemy przeżywać.
Program koncertu:
1. Koncert rozpoczął się kompozycją dodaną do programu. Ponieważ jak wiemy dnia 12 listopada 2010 zmarł kompozytor Henryk Mikołaj Górecki, orkiestra pragnęła przy tej okoliczności uczcić pamięć kompozytora poprzez wykonanie kompozycji „Trzy utwory w dawnym stylu”. Są to trzy ujęte w mały cykl miniatury, odznaczające się bardzo silnym nawiązaniem do stylu muzyki renesansu. Utwór ten powstał w 1963 roku i był swego rodzaju ewenementem w twórczości młodego kompozytora, który już wtedy dał się poznać, jako zdeklarowany zwolennik awangardy. Napisane na orkiestrę smyczkową niewielkie, dziesięciominutowe dzieło obejmuje 3 ogniwa, utrzymane w zróżnicowanych tempach i odmienne w charakterze.
Kolejne utwory to:
2. Divertimento F-dur Wolfganga Amadeusza Mozarta
3. Opowieści nordyckie Edwarda Hagerupa Griega
4. Koncert skrzypcowy E-dur Jana Sebastiana Bacha,
5. Dwa tańce hiszpańskie Isaaca Albéniza
Wystąpili:
ORKIESTRA: Polska Filharmonia Kameralna Sopot.
WOJCIECH RAJSKI: założyciel, dyrektor i dyrygent Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot.
KATARZYNA GOLIAT: Solistka Koncertu skrzypcowego E-dur J.S. Bacha.
Podajemy numer konta, na które można wpłacać ofiary na budowę organów:
PKO BP 20 1020 1853 0000 9402 0010 1642
Serdecznie DZIĘKUJEMY za każdą ofiarę!!!

